Archiwum Strony 5

Świnki morskie pomiędzy Cordilleras

c.d. do postu Huaraz

Mapa HuarazHuaraz to miasto, które można porównać do naszego Zakopanego. Znajduje się w dolinie Callejon de Huaylas, która otoczona jest najwyższymi górami w Peru - od zachodu rozciąga się Cordillera Negra, a od wschodu Cordillera Blanca. Z limy można tu dojechać już za 30-35 soles (zł). W skład Cordillera Blanca wchodzi największa, po Himalajach, liczba sześciotysięczników, a sama nazwa “Blanca” bierze się od śniegu, który pokrywa wszystkie szczyty. Widok tak wysokich gór naprawdę robi wrażenie. Szkoda, że dobra widoczność była tylko rano - o tej porze roku po południu zawsze pada. W 1970 miało tu miejsce silne trzęsienie ziemii, które zniszczyło 80% miasta i pochłonęło Czytaj dalej ‘Świnki morskie pomiędzy Cordilleras’

Prezentacja o Polsce

Z czym Ci sie kojarzy Polska? Czym dla Ciebie jest ten kraj, co wg. Ciebie wyroznia nas sposrod innych? Z czego mozna byc dumnym a czego sie wstydzic? Przypuscmy, ze masz 5 minut na to, by opowiedziec cos o naszym pokreconym kraju - o czym bys mowil/a?

Juz tlumacze o co chodzi. Czytaj dalej ‘Prezentacja o Polsce’

Huaraz

Ostatnio byla plaza, wiec w ten weekend postanowilismy sie wybrac w gory. Za cel obralismy sobie oddalone o 400 km od Limy miasto Huaraz. Z dojazdem nie bylo tak latwo jak w przypadku Ica, gdzie autobusy odjezdzaly co 10 minut. Czytaj dalej ‘Huaraz’

Wybory

Można spróbować porównać wybory w Polsce do wyborów w Peru, ale to tak jakby porównywać Milionerów do Szymon Majewski Show. Tu i tu jest pewne napięcie, być może w Milionerach (w Polsce) trochę większe, ale tak naprawdę to u Szymona (w Peru) się sporo dzieje i można się pośmiać. Czytaj dalej ‘Wybory’

Weekend in the desert

During the first week in Lima I looked around to find anyone who would like to go somewhere in the weekend. I was lucky, because two other trainees planned to go to Ica, Paracas and Islas Ballestas and I could join them. It was just 3 hours away from Lima. Czytaj dalej ‘Weekend in the desert’

Wśród piasku

Trasa wycieczki do Ica Jak na razie idzie wszystko zgodnie z planem i w weekend udało mi się wyrwać z Limy z dwoma innymi praktykantami. Pojechaliśmy w okolice parku narodowego Reserva Nacional de Paracas. Wyruszyliśmy w piątek wieczorem, niestety trzeba było troszkę przepłacić za bilet, bo były wybory (wybory w Peru to temat cokolwiek inny niż w Polsce i chciałbym mu poświęcić następnego posta).

Po trzech godzinach jazdy wylądowaliśmy w Chinca - mieście słynącym z bawełny, sportowców, afroperuwiańskich tańców i walecznych kogutów Czytaj dalej ‘Wśród piasku’

Lima - first impression

Here I am. I arrived to Lima 2 hours later, because o the weather condition. We were flying against the 360 kmph wind, so that Lima appeared to be 3000 km further. As a result we had to make a quick pit-stop in Brazil in Fortaleza. Now I can say that I was in Brasil! We stayed in a plane, so the only thing which I could see was a great amount of places with playing football. I arrived to Lima at night. From the plane the city looks great, and the stars… Czytaj dalej ‘Lima - first impression’

Wreszcie wyciągnąłem aparat

Cały czas czuję się jak dziecko. Dziwi mnie też to jak tutaj każdy się opiekuje takim gringiem jak ja. Jezeli gdzies jestem z jakimś tubylcem to nie ma mozliwosci, zeby mnie tak po prostu zostawił. Zawsze się pytają jak wracam, czekają ze mną na busa, łapią taksówkę (łatwiej im się utargować, a targować się trzeba), albo sami podwożą.

Na ulicach są same busy i taksówki, od czasu do czasu jakieś przedziwne rowero-riksze. Jeżeli chodzi o samochody prywatne to widać albo kilkunastoletnie rzęchy, albo nówki. Temat busów na pewno jeszcze powróci, bo wszędzie ich pełno i tworzą niesamowitą atmosferę na ulicach. Te klaksony, nawoływania - coś nie do opisania. Poza tym w każdym busie jest nawoływacz, który stoi w drzwiach i wychylając się nieustannie wykrzykuje do ludzi przechodzących na ulicy czy przejściu dla pieszych. Wsiąść do busa można wszędzie, raz mi tylko odmówili Czytaj dalej ‘Wreszcie wyciągnąłem aparat’

Pierwsze wrażenia

No i jestem. Do Madrytu dojechałem jadąc całą noc, szybko zeszło, bo cały czas spałem. W Madrycie zwiedziłem dwa miejsca najczęściej oglądane przez turystów: metro i lotnisko. Na lotnisku miałem parę godzin czasu, więc latałem z laptopem po terminalu szukając sieci bezprzewodowej, bez powodzenia. Samolot wystartował o czasie, co podobno rzadko się zdarza liniom, którymi leciałem. Żeby było po równo to przylecieliśmy z dwugodzinnym opóźnieniem. Wszystko dlatego, że lecieliśmy pod wiatr, który wiał z prędkością 360 km/h, co sprawiało, że Lima zdawała się być 3 tys. km dalej. Pilot stwierdził, że może zabraknąć paliwa, więc mieliśmy Czytaj dalej ‘Pierwsze wrażenia’

Barcelona po ćwiartce

To już ostatnie chwile w Barcelonie. Korzystając z okazji zamieszczę jeszcze parę fotek.

Po pierwsze imprezy. Przyszło mi świętować urodziny w Hiszpanii, więc na kilku byłem. Pierwsza to po prostu wyjście do knajpy, niby nic nadzwyczajnego ale gwar i harmider niesamowity, podobno im większy tym lepsza impreza. Być może to ta ćwiartka mi do głowy uderzyła i już się starzeję, w każdym razie ja wolę większy spokój. Druga imprezka to masówka na uniwersytecie - coś w rodzaju naszych Juwenaliów. Najfajniej było na trzeciej, bo nie ma to jak domówki. Główną atrakcją była “agua de Valencia”. W teorii przepis wygląda tak Czytaj dalej ‘Barcelona po ćwiartce’

Before arriving to Peru - Barcelona

We arrived at Barcelona. Everything went well, but check-in lasted very long and we have heard our names in “last call” communicate many times. If I woke up at 3:30, as I planned, it would not be a problem, but I slept a bit longer.

We get to our place and Alinka served a delicious lunch. We had to go to the shop to buy what we needed, and then we observed something interesting. If you ask Spanish people Czytaj dalej ‘Before arriving to Peru - Barcelona’

Coś więcej z Barcelony

Powoli zaliczamy kolejne atrakcje turystyczne. Staramy sie jednak nie wyglądać jak rasowi turyści i na rzeczy typu “autobusy turystyczne” patrzymy z gory. Czytaj dalej ‘Coś więcej z Barcelony’

Barcelona

Dotarliśmy do Barcelony. Obyło się bez większych przeszkód, oprócz tego, że przed odlotem w megafonach kilka razy wywoływano nasze nazwiska. Bynajmniej nie chodziło o jakiś nielegalny bagaż tylko raczej o to, że kontroluje się nawet głupią szminkę czy termos i z odprawami schodzi dłużej niż się każdy spodziewa.

Po przybyciu na miejsce Alinka zaserwowała pyszniutki obiad. Po składniki trzeba było iść do sklepu i już wtedy zaobserwowaliśmy ciekawą cechę Hiszpanów. Czytaj dalej ‘Barcelona’

The last day in Poland

Tommorow I will leave Poland. My luggage is still not ready, I have all the staff on the bed and I wonder if I have enough place in my backpack. The other question is how heavy would it be… Czytaj dalej ‘The last day in Poland’

Ostatni dzień w Polsce

Już jutro wyjazd. Jestem w trakcie pakowania i powoli ogarnia mnie przerażenie jak widze ile rzeczy ma sie zmieścić do mojego plecaka. A jak sobie pomyslę ile to będzie ważyć… Czytaj dalej ‘Ostatni dzień w Polsce’

« Poprzednia strona