Dziękuję wszystkim, którzy przyszli na prezentację, zarówno tym pilnym, którzy przyszli na całą, jak i tym co widzieli tylko kawałek. Po prezentacji zebrałem wiele pochlebnych uwag. Miło, a jakże! Tylko, że ja wiem, że to tak nie wypada mówić inaczej ;-), więc jak coś się komuś nie podobało to poniżej jest miejsce na wpisywanie uwag, można pod pseudonimem. A jak się komuś podobało i chciałby jeszcze się połechtać moją próżność to nie mogę zabronić.
Chciałem jeszcze dodać, że wybranie zdjęć to nie jest prosta sprawa i być może było ich za dużo. Słyszałem też że za dużo o górach paplałem - no nic, wszystkich zadowolić się nie da ;-). Zastanawiam się też jaka jest optymalna długość prezentacji, ale to już chyba inny temat. W każdym razie cieszę się, że parę osób mogło usłyszeć peruwiańskie opowieści.
Szczególne podziękowania dla Murzyna - technika, który sprawił, że wszystko działało jak trzeba. Co prawda w kilku kluczowych momentach nie było go z nami i uzmysłowiliśmy sobie, że nawet rzecz tak prozaiczna jak zapalenie światła może być wyzwaniem.
Filmik, który skleciłem chciałbym umieścić w Internecie, ale mimo kiepskiej jakości wyszedł potwornie duży, jak się z nim rozprawię to się tu pojawi.



0 Odpowiedzi do “Co Murzyni mają wspólnego z Peru”