Pisze z okazji ciszy, jaka wlasnie zapanowala w sali, w ktorej pracuje. Przyszedlem dzisiaj do pracy wyjatkowo wczesnie, a to dlatego, ze podczas coponiedzialkowego sniadania mialem powiedziec kilka slow o moim pieknym, wyjatkowym i malo tu znanym kraju. Wszystko bylo troche na jednej nodze, bo do domu wrocilem po 7 rano i mialem czas tylko na wykapanie sie, nawet sniadania nie zjadlem. Kto zna chociaz troche Szymona wie, ze wychodzenie z domu bez sniadania praktycznie sie mu nie zdarza. Wolalby sie nie ubrac, nie umyc, albo nie ogolic. Nie tym razem. Jezeli ktos reprezentuje Polske to moze byc glodny, ale musi byc umyty, ogolony, pachnacy i ubrany.
Ubralem sie odswietnie, w moja bialo-czerwona koszulke Polski i zabralem ze soba wszystkie potrzebne rekwizyty. Po pierwsze wspomniana juz koszulka, poza tym wodka, sok-syrop grenadina, plastikowe kubeczki no i oczywiscie prezentacja (nota bene wyglaszana juz 2 razy). Zapomnialem o tabasco i o muzyczce jako podklad, ale obylo sie bez tego.
Najwazniejsze wnioski i pytania Peruwianczykow dotyczace prezentacji:
Geografia
- Polska jest cztery razy mniejsza niz Peru, mieszka w niej 10 mln ludzi wiecej, ale jak to jest, ze w Warszawie jest tylko 1,7 mln, skoro w Limie ponad 8?
- Czechoslowacja to juz nie jest jeden kraj (?)
- Polska lezy miedzy Rosja a Niemcami (wow! szacunek!)
- Po co Rosji ten malutki kawalek zwany Okregiem Kaliningradzkim (tez nie potrafilem na to odpowiedziec)
Jedzenie
Na tym polu nie zablysnalem. Peruwianczycy maja swira na punkcie jedzenia, moga o tym gadac godzinami. Wiedza skad pochodzi kazda potrawa, jak sie ja przyzadza i gdzie najlepiej ja podaja. Bardza sa dumni ze swojego jedzenia i trzeba im przyznac racje - jedzenie jest rico, czyli pyszne. A do tego bardzo tanie, jeszcze nigdy nie bylem w takim miejscu, gdzie by sie bardziej oplacalo pojsc do restauracji niz przygotowac cos samemu. Szybciej i wygodniej - do tych zalet dochodzi trzecia - taniej!
Powiedzialem cos o bigosie, barszczu, pierogach i tlustym czwartku. Nie wiem czy wszystko zrozumieli, bo nie wiedzialem jak sie mowi “kapusta” i “burak”. Ich zainteresowanie jedzeniem przeroslo moje wszelkie oczekiwania i zorientowalem sie, ze moja prezentacje moglem przygotowac tylko o tym. A tu tylko 3 zdjecia naszych potraw i do tego nie wiem jak jest kapusta… na ratunek przyszla wodka. Pokazalem zdjecia i od razu grad pytan. Mowie cos o Zoladkowej, Zubrowce i Wyborowej, oni od razu:
- ktora najlepsza, jak sie to pije?
Tylko na to czekalem. Wyciagam flache wyborowej, grenadine, kubeczki i jazda. Zrobilem jeden pokazowy drink i kazalem Peruwianczykom przygotowac reszte, gdyz sam musialem kontynuowac prezentacje. A oni troszke sie zapedzili, szczegolnie ten co polewal wodke. Byly takie drinki, w ktorych proporcje wodka-sok byly 4:1. I tak wielu chcialo dokladke.
Ludzie
Proporcje wodka-sok to i tak nic, w porownaniu z tym co Polska zrobila Peru na Mistrzostwach Swiata w 1982. Wkopalismy im wtedy 5:1, stracili 5 bramek w ciagu 20 minut i pozegnali sie z Mistrostwami. Oj, zrobila sie wrzawa po tym, jak przypomnialem o tym moim Peruwianczykom.
Bo w Peru z pilka nozna jest tak jak w Polsce. Wszyscy ja lubia i sie nia interesuja, ale to zainteresowanie nie ma zadnego przelozenia na wyniki. Zadnego. Mowi sie, ze Peru nalezy do trzech najgorzej grajacych w pilke panstw Ameryki Poludniowej. Tak, tak, jezeli ktos narzeka na polski futbol niech sie zacznie interesowac peruwianskim.
Najbardziej kojarzonymi Polakami w Peru to Papiez Jan Pawel II, Lech Walesa i … Grzegorz Lato. Za kazdym razem jak mowie, zem z Polski to slysze… “aaa, z ziemi Papieza - to byl papiez… najlepszy na swiecie - podroznik!”. O Lechu Walesie tez czasem ktos wspomni (tutaj mowi sie o nim “Lecz Baleza”). Ale o Panu Grzegorzu to dopiero mozna sie nasluchac! I nawet imie umieja poprawnie wymowic.
Ide sobie korytarzem w mojej koszulce, ktos przechodzi i wola
- o, nosisz koszulke taka jak Grzegorz Lato
nadchodzi ktos inny, slyszy o czym mowimy
- Lato… to byl pilkarz!
No i sie zaczyna
- a w ‘82…
- a idz, szkoda gadac, nawet nie przypominaj
- ale nam dokopali
- noooo
- ile to bylo? 5:0?
- e nie, chyba 5:1
- faktycznie
- no i pozegnalismy sie z Mistrzostwami
- ostatnie Mistrzostwa, w ktorych bralismy udzial
- no… ale trzeba przyznac, ze Lato to gral pile!
Inne pytania klebiace sie w glowach moich kompanow:
- Czy sa jakies wycieczki turystyczne po Polsce? Mam kolege, ktory byl w Europie 15 dni i widzial Hiszpanie, Francje, Niemcy, Wlochy i Austrie albo Szwajcarie, daloby sie tez zobaczyc Polske?
- Pytali tez o sredni wzrost Polakow, a pytanie od najmniejszego z nich brzmialo: czy w Polsce bylaby szansa, zebym znalazl dla siebie jakas dziewczyne?
Skonczyla sie prezentacja, a wodka jeszcze nie. Nie pilismy duzo, ale z rana i chyba wszystkim poszlo w glowki. Po jakims czasie podchodzi do mnie jeden z kompanow i mowi ” Dobra wodka… i mocna! Popatrz tylko - nikogo nie ma przy biurku. Jak myslisz, gdzie sie podziali? To twoja wodka ich tak zmogla ;>” I faktycznie jakos tak cicho bylo. Potem podeszlo do mnie jeszcze dwoch, jeden z prosba, zebym wzial na obiad to co zostalo, a drugi z prosba, zebym wypisal po kolei wszystkie polskie wodki jakie polecam, bo w Peru marne maja.



hahahahahahah o tym wzroscie to najlepiej. No bo patrzac na ciebie jak oni sobie maja wyobrazic sredni wzrost Polakow. Ty bys byl jako maly czy jako ten “z nadwyzka” haha.
To prawda, czesto zdarza sie, ze jakis Peruwianczyk poczuje sie glupio stajac przy mnie. Ci co to widza z boku czesto reaguja smiechem, ale jest luzno, bo przewaznie sami nie sa wiele wieksi i to tak jakby smiali sie sami z siebie. Nikt sie nie obraza.
Gadalem dzisiaj z pewnym taksowkarzem, jak sie dowiedzial skad jestem to nawet slowem nie wspomnial o papiezu, tylko od razu “Lato!”. Wytlumaczyl mi tez, ze kojarzy Lato po lysinie i ze w Peru do tej pory na lysych mowi sie “lato”.
no nie ma to jak nasza “Polombia”, jak nas nazwał pewien Boliwijczyk… czy też ‘locos Polacos’ (a to już Meksykańczyk)
mi się najbardziej podobały pytania z dziedziny geografii - “między Rosją a Niemcami - szacunek!” :)))
pozdrowienia z Krakowa!
Fajne
zawsze coś ciekawego można się dowiedzieć pytając inny naród o własny kraj. Swoją drogą ciekawe co by Polacy mówili o Peru i co dla kogo jest większą egzotyką - Peru dla Polaków czy Polska dla Peruwiańczyków.
Obwód Kaliningradzki to najbardziej zmilitaryzowany region w Europie. Znajduje się tam port wojskowy, wyrzutnie rakiet i wiele innych zabawek.
P.S. Co trzeba zrobić żeby zostać w Peru na stałe??
A Indianie z Peru tak ładnie graja przy metro centrum
witajcie,
mieszkalem w peru w trakcie tych mistrzostw wszedzie bylo widac hasla peru campeon czyli peru mistrzem i vamos a romper a los polacos czyli rozwalimy polakow po meczu byl ubaw ale dla nas