Radio Zet organizuje wyprawę “Śladami Szymona i Alinki”, którą dla niepoznaki nazwano “Imperium Inków Peru”. Można wygrać bilecik, szczegóły tutaj.
Archive for marzec, 2007
Vodkas polacas recomendadas por Szymon Czytaj dalej ‘Vodkas’
Tej nocy nikt nie myślał o oskarach, fryderykach czy grammy. W każdej głowie kotłowało się jedno tylko słowo: BANAN. Jak ktoś nie wie o co chodzi to wystarczy popatrzeć na zdjęcia (albo Czytaj dalej ‘Bananowe oskary’
POLSKA! Tak, dojechałem, powróciłem - jestem! Wreszcie. Steskniło mi się do wszystkich i wszystkiego. Zacząłem sobie myśleć jakby się tu spotkać ze znajomymi mordeczkami, których tyle nie widziałem. Na myślenie nie miałem dużo czasu, bo zaraz po powrocie była… “impreza osiemnastkowa” mojego brata.
Wszyscy mnie jakoś tak dziwnie popędzali, a Kuba - nasz jubilat - wyglądał na mało przejętego i właściwie mogłem się spodziewać, że za tym wszystkim czai się Czytaj dalej ‘Bananowe przywitanie’
Madryt to niby brama Europy na Amerykę Południową. Szukałem jakichś znaków związanych z Peru, ale jak na razie znalazłem raczej te związane z Polską. Spotkałem dzisiaj więcej rodaków niż przez całe ostatnie cztery miesiące. W miejscu, z którego odjeżdżają busy było ich dużo więcej niż wczoraj, oprócz tego jeszcze więcej kiełbasy i Czytaj dalej ‘Madryt po polsku’
Co takiego slynnego jest w Madrycie? Gdy zadacie komukolwiek takie pytanie to bez zastanowienia odpowie - nic takiego. Bo w Madrycie nie ma zadnych wiezy Eiffla, Sfinksow, ani innych spektakularnych monumentow. Mowi sie, ze najwieksza atrakcja Madrytu to Czytaj dalej ‘Zycie jak w Madrycie’
No i juz w Madrycie. Podroz minela szybciutko, szczegolnie jezeli uwzglednic ostatnie kilkunastogodzinne wojaze autobusami to 10 godzin w samolocie nie robi wielkiego wrazenia. Wrazenie za to robi wszystko co wokol. Dzisiaj zdalem sobie sprawe, ze pierwszy raz od 4 miesiecy mylem naczynia w cieplej wodzie. Czytaj dalej ‘Madryt i lekki szok’
Pisze z okazji ciszy, jaka wlasnie zapanowala w sali, w ktorej pracuje. Przyszedlem dzisiaj do pracy wyjatkowo wczesnie, a to dlatego, ze podczas coponiedzialkowego sniadania mialem powiedziec kilka slow o moim pieknym, wyjatkowym i malo tu znanym kraju. Wszystko bylo troche na jednej nodze, bo do domu wrocilem po 7 rano i mialem czas tylko na wykapanie sie, nawet sniadania nie zjadlem. Kto zna chociaz troche Szymona wie, ze wychodzenie z domu bez sniadania praktycznie sie mu nie zdarza. Wolalby sie nie ubrac, nie umyc, albo nie ogolic. Nie tym razem. Czytaj dalej ‘Co Peruwianczycy wiedza o Polsce’



Najnowsze komentarze