Valentino

Walentynki obchodzi sie i w Peru. Prawie cala Lima spotyka sie w slynnym Parque de Amor. My tam nie przepadamy za tym troszke przeslodzonym swietem i sobie poszlismy na obiad z moimi towarzyszami z pracy. Wszystko bylo przepyszne. Chyba o tym nie pisalem, ale jedzenie w Peru jest bardzo bardzo dobre i roznorodne, mowi to nawet Alinka, wiec cos w tym musi byc. Na koniec obiadu poczestowalismy biesiadnikow polskimi Kasztankami oraz cukierkami z wodka. Co do kasztankow to najbardziej ich zastanawialo jak one przetrzymaly -15 stopni, a cukierkami z wodka wznosili toast.

Toast 

W parku tez bylismy.

Byli tam starzy i mlodzi.

Zakochani w parque de amor 

Wszyscy jacys tacy sztywni byli, my tam sie zaczelismy wyglupiac i nawet jesc kwiatki.

 Jedzenie kwiatow w Parwue de Amor

Oczywiscie strasznie sie na nas gapili. Ja tam sie juz przyzwyczailem, ale Alinka mowi, ze czasami sie czuje jak malpa w zoo :-P

Z parku szybko do domku, pakowanie i wyjazd do Arequipy, ale o tym w nastepnym poscie.

1 Odpowiedź do “Valentino”


  1. 1 wiktor sobota, 17 luty 2007 @ 6:09

    fajna rzezba :D

Napisz odpowiedź