Archive for luty, 2007

Powrót do Limy

W Cusco zawitaliśmy kilka dni i w końcu trzeba było ruszyć z powrotem. Niby nic trudnego, wsiadasz w autobus i wracasz, ale w rzeczywistości nie było to takie proste. Wiedzieliśmy mniej więcej kiedy odjeżdżają autobusy, więc spokojnie przygotowaliśmy bagaże i jeszcze ruszyliśmy na ostatnią przechadzkę po mieście. Jakoś nie spieszyło nam się na dworzec, bo wiedzieliśmy, że czeka nas Czytaj dalej ‘Powrót do Limy’

Kopytami po Pępku

Ile mozna zwiedzac na piechotke? No przeciez trzeba jakiejś odmiany… właśnie na to wpadliśmy będąc w Cusco. Postanowiliśmy zwiedzić ruinki na koniach. Piekna sprawa. Najpierw nas wywieźli gdzieś nad miasto i tam czekaliśmy na nasze rumaki oglądając miasto Czytaj dalej ‘Kopytami po Pępku’

Pepek Swiata

Cusco dojazdMiasto Cusco to dla Inkow Qosqo, co oznacza “pepek swiata”. Miasto zalozyl Manco Inka - legenda mowi, ze gdy nadszedl w to miejsce wbil swoja zlota laske w pobliska skale i oglosil, ze wlasnie tutaj bedzie stolica panstwa Inkow. Oczywiscie samo wbicie laski nie wystarczylo, trzeba bylo nauczyc poddanych w jaki sposob zapewnic rodowi przetrwanie. Manco pokazal mezczyznom jak uprawiac Czytaj dalej ‘Pepek Swiata’

Boliwia, kraj luzakow

Flaga BoliwiiBoliwia zaczela nas zadziwiac juz od samej granicy. Samo to, ze dojazd taksowka kosztuje tyle samo co autobusem nie wydaje sie normalne, ale cieszy. Przechodzenie przez granice nie ma sobie rownych i dostarcza wielu przezyc. Budka z celnikami ustawiona jest pomiedzy zwyklymi sklepami i musielismy pytac miejscowych, gdzie sie zglosic. Po przejsciu czesci peruwianskiej nie wiedzielismy wlasciwie gdzie jestesmy i co sie dzieje. Czytaj dalej ‘Boliwia, kraj luzakow’

Copacabana

Copacabana to najwieksza plaza w Rio de Janerio (ma 4 km), ale nie tylko. Tak samo nazywa sie miejscowosc w Boliwii, polozona nad jeziorem Titicaca - wlasnie tam wyladowalismy podczas naszej podrozy. Mielismy tam byc jeden dzien, ale tak sie nam spodobalo, ze zostalismy na 3.

Dojazd Copacabana Czytaj dalej ‘Copacabana’

Plywajace wyspy Uros

Wyspy UrosJezioro Titicaca polozone jest na wysokosci 3856 m n.p.m. i zajmuje powierzchnie ponad 8 tys. km2, czyli jest 25 razy wieksze niz Krakow. Jezioro slynie z tego, ze jest najwyzej polozonym zeglownym jeziorem swiata, jednak mieszkancy zamiast zeglowac zaczeli budowac sztuczne wyspy z trzciny.

Czytaj dalej ‘Plywajace wyspy Uros’

Kierunek Titicaca

Droga do PunoJestesmy w Puno, czyli nad jeziorem Titicaca. Wyruszylismy rano, chcielismy raniutko, ale przeszkodzila nam defilada na czesc Alinki, ktora tutaj bywa nazywana “Al Inca”. Generalnie rzecz biorac czujemy sie tutaj dosyc bezpiecznie, szczegolnie Alinka zostaje otaczana specjalna opieka

Czytaj dalej ‘Kierunek Titicaca’

Szukajac Kondorow

Uwaga Kondor

Arequipa to drugie co do wielkosci miasto w Peru. Nazywane bywa bialym miastem, gdyz budynki sa zbudowane z bialego kamienia. Miasto otoczone jest trzema wulkanami: Misti, Chachani i Pichupichu. Jest mala szansa, ze jeszcze tu wroce, zeby podeptac Chachani (6075), ale na razie nic pewnego. Wulkany to nie jedyna rzecz godna uwagi w tej okolicy. Najslynniejszy jest kanion Colca. Jest to najglebszy kanion na swiecie. Nie wiem jak sie to ma do kanionu Kolorado, Czytaj dalej ‘Szukajac Kondorow’

Arequipa

Mapa wycieczki Arequipa

Do Arequipy wyruszylismy w nocy. Troszke bylismy przerazeni czekajaca nas 14-godzinna podroza, ale jakos przeszlo. Autobusik wygodny, wiec spalo sie bardzo przyjemnie, a rano obudzily nas piekne widoki. Czytaj dalej ‘Arequipa’

Valentino

Walentynki obchodzi sie i w Peru. Prawie cala Lima spotyka sie w slynnym Parque de Amor. My tam nie przepadamy za tym troszke przeslodzonym swietem i sobie poszlismy na obiad z moimi towarzyszami z pracy. Wszystko bylo przepyszne. Chyba o tym nie pisalem, ale jedzenie w Peru jest bardzo bardzo dobre i roznorodne, mowi to nawet Alinka, wiec cos w tym musi byc. Na koniec obiadu poczestowalismy biesiadnikow polskimi Kasztankami oraz cukierkami z wodka. Co do kasztankow to najbardziej ich zastanawialo jak one przetrzymaly -15 stopni, a cukierkami z wodka wznosili toast. Czytaj dalej ‘Valentino’

Jak Lima przywitała Alinkę

Sugeruje mi się, żebym raczej się wziął za gotowanie a nie za pisanie bloga, więc dzisiaj będzie szybko, chciałbym tylko szybko opowiedzieć o rewolucji jaką wywołuje przyjazd Alinki do Limy. Czytaj dalej ‘Jak Lima przywitała Alinkę’

Alinka już jest :-)

Alinka wreszcie przyjechalaOd dzisiaj Peru wygląda inaczej, bo przyjechała wreszcie Alinka :-). Jak na razie spokojniutko, oswajam ją z Limą. Alinka jest bardzo dzielna i już w pierwszy dzień zaczęła się popisywać swoimi zdolnościami kulinarnymi. Chciałem zrobić zdjęcie, ale jedzonko było takie pyszne, że zanim pomyślałem o zdjęciach to już się wszystko zjedliśmy. Czytaj dalej ‘Alinka już jest :-)’

Punkopolo

Literki wklepane na tę stronę płyną ciurkiem do Polski i roznoszą informacje o kraju Inków. Strona już pojawiła się w bibliografii pewnej pracy magisterskiej i czuję, że na moich barkach coraz bardziej spoczywa jakaś cząstka tego, co spoczywało na naszych wieszczach. Co prawda nie wierzę, że Opalony Andrzej przeczyta kiedykolwiek ten wpis, ale z myślą o nim go piszę. Czytaj dalej ‘Punkopolo’

Shuauac

Droga na ShahuacCzasami mi się wydaje, że w Peru wszystko jest prostsze. Czasami jest dokładnie odwrotnie. Jednak jeżeli chodzi o zdobycie góry wyższej o ponad 300 m niż najwyższa góra w Europie - nie ma problemu! Cena wyprawy to jakieś 60 złotych, a start z poziomu morza. Czytaj dalej ‘Shuauac’

Kilka slow o pracy

O tym jak zdobylem 5100 m n.p.m i jak nie zdobylem 5500 napisze pozniej. Poki co, z okazji tego, ze na stronie Iaeste pojawil sie link do mojej stronki, napisze kilka slow o samej pracy. Czytaj dalej ‘Kilka slow o pracy’

Następna strona »