Zakrzówek w Limie

Wspinanie LimaZe wspinaniem w Limie nie było łatwo, ale w końcu zorientowałem się co i jak. Zaczęło się od znalezienia ścianki, a potem już poszło z górki. Okazuje się, że w samej Limie ścianek jest kilka, jednak żadna z nich nie może się równać do tych co mamy np. w Krakowie. Wspinanie nie jest jeszcze popularnym sportem w Limie, ale to dobrze, bo wszyscy się tutaj znają i jest całkiem ciekawy klimat.

Miejsc do wspinania jest multum. Niestety w samej Limie nie ma niczego takiego co by mogło się równać krakowskiemu Zakrzówkowi, jednak zawsze trzeba sobie jakoś radzić w takim przypadku i ludzie z Limy (jak to będzie - Limiańczycy, Limianie, …?) znaleźli miejsce do wspinania, mianowicie… mur!

Murów jest kilka. Pierwszy, taki na rozgrzewkę, jest połogi i wydaje się prosty, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest i można się naprawdę nieźle zmęczyć.

Wspinaczka w Limie

Kolejny mur jest położony troszkę wyżej i żeby się na nim wspinać trzeba asekuracji. Skały, które do niego prowadzą są prościutkie, ale łamliwe, więc też trzeba uważać. Suma sumarum lina jest konieczna.

Wspinanie Lima Wspinanie Lima

Zrobić taki murek to jest wyzwanie, szczególnie po długiej przerwie we wspinaniu, ale jakoś się udało.

W miejscu tym byłem w niedzielę i w sumie zebrało się tam z 8 osób. Niektórzy w przypływie wspinaczkowego szaleństwa zaczęli trawersować murek ogradzający pobliskie domki. To już jest choroba, a najgorsze, że mi też się udzieliła:-).

Kawałeczek dalej jest skała z niewielkim przewieszeniem, nazywa się “micro techo” czyli mikro-dach. Też się troszkę z nią pomęczyliśmy, tym razem z asekuracją z góry.

Wspinanie Lima

Byłem na murkach jeszcze raz, sam, ale już nie było tak fajnie, przede wszystkim dlatego, że zrobili jakieś remonty, objazdy i trzeba było iść z pół godziny, doszedłem późno i już nikogo nie było. Ale czułem się bezpiecznie, bo co jakiś czas przejeżdżał policjant na motorze i mi mówił, żebym nie spadł.

Inne miejsca do wspiania położone są odrobinę dalej. Część z nich jest na plaży, zarówno na północy jak i na południu. Inne są bardziej w głąb kraju, wśrod nich legendarna dolina, która wygląda jak miasto, tyle że zamiast domów z ziemi wyrastają skały. Położona jest na jakichś 4 tysiącach i oddalona od Limy o 6 godzin. Próbuję namówić jakąś ekipę na wypad tam no ale na razie ciężko idzie. Trzymajcie kciuki.

Więcej fotek

2 Odpowiedzi do “Zakrzówek w Limie”


  1. 1 fizia czwartek, 25 styczeń 2007 @ 6:32

    łał, ja k Ci się uda tam pojechać się wspinać, to chyba pęknię z zazdrości :)
    a jak tam Twój bilet powrotny? coś się wyjaśniło?
    pozdrowienia, f.

  2. 2 szymonperu sobota, 27 styczeń 2007 @ 2:39

    Oj nie wiem czy się uda, bo właściwie zostały mi tylko trzy weekendy na jakieś wypady. A bilet mam - będę w Peru do Dnia Kobiet.

Napisz odpowiedź