Fááhua na bisso coshi

Zamieszczam obiecany filmik z proby przed spiewaniem koled. Jak na Peruwianczykow to chyba niezle im idzie, no nie?

Fááhua na bisso coshi, fááhua na bisso coshi

Apocuy…ná….yé….mi…!!!!

wlasciwie nie ma co komentowac, wiec tylko zamieszczam tekst. To tak na wypadek jakbyscie mieli problemy ze zrozumieniem. Wiecej informacji o koledowaniu w poprzednim poscie

4 Odpowiedzi do “Fááhua na bisso coshi”


  1. 1 Alinka wtorek, 26 grudzień 2006 @ 19:16

    :))))))))))))))
    napisz coś więcej o tych dwóch artystach, to Twoi szefowie? no niezle aparaty, szczególnie ten po prawej…. :)))))))

  2. 2 wiktor środa, 27 grudzień 2006 @ 10:12

    :D bardzo zdolne chlopaki

  3. 3 Kasia - Kassel środa, 27 grudzień 2006 @ 10:54

    Szymonie! Widzę, że zaszczepiasz polskość na obczyźnie! :)

    Pierwszy raz widzę wykonanie kolęd w tak energiczny sposób. hihihihihi

  4. 4 szymonperu czwartek, 28 grudzień 2006 @ 21:48

    Prawda ze zdolni? Bylem z nich dumny, przedstawienie calkiem nam wyszlo. Juz na poczatku bylo kupe smiechu bo jestem od nich wyzszy chyba z 30 cm :)
    Ci artysci to nie moi szefowie, tylko inzynierowie pracujacy ze mna w dziale. Jest z nimi zawsze kupe smiechu, szczegolnie z Raulem, tym po prawej. To wlasnie on mnie nazwal “tenor mayor” i namowil do wspolnego spiewania. Udzielal mi tez wielu rad co do tego jak wystepowac publicznie, jaka przybrac postawe i jak machac rekami.

Napisz odpowiedź