Jak już Wam wiadomo zrobiłem sobie w firmie opinię śpiewaka, mało tego, namówiłem Peruwiańczyków do śpiewania polskich kolęd.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia corocznie organizowane jest śniadanie bożonarodzeniowe połączone z kolędowaniem. Wszystko traktowane jest bardzo poważnie i dzień wcześniej mieliśmy próbę z gitarzystą specjalnie zamówionym na tę okazję.
Nasz występ składał się z dwóch części, pierwsza była po hiszpańsku i angielsku, a druga po polsku. Dostałem tekst do pierwszej części i trochę się zdziwiłem jak zobaczyłem tekst “po angielsku”, długo się zastanawiałem o co w tym chodzi. W końcu napisali mi w nawiasie wersję oryginalną i dopiero to rozwiało wszelkie wątpliwości.
FELIZ NAVIDAD , LARA RARARA¡!!!
FELIZ NAVIDAD , LARA RARARA !!!
FELIZ NAVIDAD , PROSPERO AÑO Y FELICIDAD (2veces)AI UANA UISCH YU A MERI CRISMES (3veces)
FROM DE BORONF MAI HAR (1 vez)
(I want to wish you a merry chrismas
from the bottom of my heart)FELIZ NAVIDAD , LARA RARARA¡!!!
FELIZ NAVIDAD , LARA RARARA !!!
FELIZ NAVIDAD , PROSPERO AÑO Y FELICIDAD (2veces)
Potem przyszła kolej na kolędy polskie. Nie wiedziałem do końca co wybrać, ale prosili o coś szybkiego. Wybrałem cztery najszybsze kolędy jakie znam, ale i tak dwie z nich odpadły w przedbiegach. Mówili, że to musi być coś na latynoskie ucho i nie ma mowy o zawodzeniu. Musiałem troszkę “uradośnić” te kolędy i w końcu stanęło na… a zresztą - spróbujcie zgadnąć:
Chipvierrelig do Betleyem pasterrré
Grayons escóchni yechon téchkun ná…li…rreé
Fááhua na bisso coshi, fááhua na bisso coshi
Apocuy…ná….yé….mi…!!!!Otto mucheem buuyosho kuaña yón
Chei crulovié podarunki odda yón
Fááhua na bisso coshi, fááhua na bisso coshi
Apocuy…ná….yé….mi…!!!!
Odpowiedź jest bardzo prosta: Los pastores ya están en Belén.
Wyobraźcie sobie tylko co się działo na próbach! To jest nie do opisania, ja to w ogóle śpiewać nie mogłem, bo jak tylko oni się odezwali to wybuchałem śmiechem. Próbowałem im wytłumaczyć, że to nie jest “czipferleig” tylko “przybieżeli”, ale oni mi tłumaczą, że to się ciężko wymawia, a nie o to chodzi, przecież “czipferleig” dużo łatwiej wymówić i zaśpiewać. Dłuugo jeszcze pracowaliśmy nad umieszczaniem akcentów w odpowiednich miejscach, zmienianiem, zaznaczaniem, rodzielaniem… Już myślałem, że wszystko gra ale jednak przy pierwszej poważnej próbie wszystko się rozpadło. Nie pozostało nic innego jak tylko zostawić im sam refren. Ćwiczyli i ćwiczyli i w końcu się nauczyli. A co z tego wyszło… nagrałem film i umieszcze wkrótce.
Samo śniadanie było bardzo przyjemne, nie tylko sobie pojedliśmy i pośpiewaliśmy, ale również odbył się pokaz “nacimientos”, czyli świętej rodziny, za którą poprzebierali się pracownicy, szefowie i sekretarki. Było też losowanie prezentów i kupe śmiechu.
A oto nasi nacimientos



Aż się nie mogę doczekać tego filmu…
Hej! A jezeli chodzi o spiewanie to jest taki stary teledysk, do melodii jeszcze starszej peruwianskiej ballady
Tylko ostroznie, bo nadmiar jej sluchania grozi wypraniem mozgu
http://www.youtube.com/watch?v=3xbfFAYTN-g
pozdrawiam
… a zima w Polsce chyba czeka na Twoj powrot hehe
>
Wiec przyjezdzaj szybko bo ja juz na narty chce!!!
Kupuje nowy sprzecik tylko jeszcze nie wiem czy RC4 Race czy Worldcup
Brat kupil Race wiec jakby co to przed moim zakupem przetestuje
No to Szymonie zapodaj ten filmik, bo ciekaw jestem jak wyszlo
Ale obawiam, sie ze zarowno wokalnie jak i teksciarsko nie bedzie on w stanie doscignac lubelskiego fulla: “w wysokich Andach kondor jajo zniosl…” dobre, dobre, brawo dla Piotra z linka
A mozesz mi mistrzu powiedziec kto tlumaczyl fonetycznie z polskiego na hiszpanski? i w jaki sposob nalezy przeczytac “chipvierrelig” jako “przybiezeli”? obcy mi ten jezyk, ale glowe sobie daje uciac ze zaden peruwianczyk by tego tak nie przeczytal… czy oni po prostu wstawili sobie tam jakiekolwiek slowa zeby pasowalo do melodii?
a tak w ogole to fajnie tam maja, ze sie tak bawia
no to Feliz Navidad!
Wesołych Świąt!!
Hej Szymon!
Twoje opisy nieomal genialne, czytalem juz wczesniej, ale z czasem strasznie krucho bylo i wreszcie dopiero teraz sie udalo znalezc go wiecej - zaleglosci nadrobione
Na serio: czekanie na kolejny odcinek SzymonPeru jest o niebo wieksza katorga niz na nowych Lostow czy Prisonow
Nie przypuszczalem, ze telekomunikanci potrafia tak pisac - no ja na przyklad chyba nie potrafie… Zdjecia rewelacyjne!!!
Zwazajac na czas, to Wesolych Swiat tak w ogole - tam w Peru nieco inaczej, ale jak widze radosnie, wiec baw sie dobrze!!! Czekam na kolejne opowiesci z niecierpliwoscia
Hej Szymonku widzimy, że nie jest Ci zbyt smutno bez nas
no i dobrze Swięta w Polsce jak nie Święta bo bez sniegu…..wszyscy czekamy z niecierpliwoscia na niego bo na narty trzeba jechać.Alinka cos komentarza nie napisała, czy to znaczy że już jest z Tobą czy właśnie w drodze??Ściskamy cie mocno i jeszcze raz Zyczymy Wesołych Świąt i szampańskiej zabawy Sylwestrowej
Janiccy
Hej!
A tak odpowiadajac po kolei:
Wielkie dzieki za komentarze! Bardzo sie ciesze, ze to czytacie
- faktycznie troche mi “Piesn o kondorze czyli Lubelski full” mozg wyprala, ale trzeba przyznac, ze pioseneczka jest odjechana, ale mowie wam - przy Peruwianczykach wymieka zarowno wokalnie jak i teksciarsko!
- fonetycznie z polskiego na hiszpanski tlumaczylismy wspolnie, ja czytalem a oni mowili jak to napisac, jak zobaczylem “chipvierrelig” to sie oburzylem, ale dla nich to duzo lepiej brzmialo i mowili, ze latwiej sie spiewa, oczywiscie slowa “przybiezeli” w ogole to nie przypominalo, ale najwazniejsze, ze brzmialo egzotycznie
- Krzysiek tak mi poslodziles, ze az nie wiem co odpowiedziec
- Alinka jest ze mna czaly czas duchem, cialem Pojawi sie w Peru dopiero w lutym
Popatrzcie co narobiliscie…
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3861982.html