Peru to kraj w wiekszosci katolicki. W koncu to kraj podbity przez Hiszpanow, ktorzy na wlasnej skorze przezyli inkwizycje i wiedzieli conieco o wprowadzaniu religii.Kosciolow jest duzo, najladniejsze to te zbudowane jeszcze w czasach kolonialnych. Konkwistadorzy w kazdym zakladanym albo podbijanym miejscie budowali przynajmniej jeden kosciol. Oczywiście koscioly powstaja caly czas. Te nowoczesne sa raczej proste i mozna zapomniec o takim przepychu jaki sie spotyka w polskich barokowych kosciolach.
Jednak msze robione sa z rozmachem duzo wiekszym niz w Polsce. Po pierwsze, ksiadz duzo bardziej wymachuje rekami i przezywa to co mowi. W zadnym momencie nie ma sie wrazenia, ze odklepuje codzienny obowiazek. Po drugie, wymachuje rowniez glowa - to oddala sie od mikrofonu, to przybliza. Co za tym idzie, raz go slychac bardzo glosno, a raz wcale. Byc moze robi to specjalnie, zeby wierni nie zasneli… nie wiem, nie pytalem. Po trzecie, piesni spiewane w kosciele sa duzo duzo bardziej skoczne niz nasze polskie, do tego jest gitarka, wiec jest naprawde przyjemnie.
Zaskoczylo mnie przekazywanie znaku pokoju - nie zadne wstydliwe machanie glowa tylko podawanie reki, a kobietom buzi w policzek. Po skonczonej mszy ksiadz wychodzi przed kosciol i jeszcze dlugo rozmawia z wiernymi.
To tyle co do wrazen z Limy. Im bardziej w las i w Andy, tym bardziej egzotycznie. Tam wiara katolicka miesza sie z wierzeniami Indian i oprocz ksiezy sa tez i szamani. Jak na razie nie przezylem zadnej szamanskiej ceremonii i nie wiem czy bede mial okazje, bo z szamanami w Peru to tak jak z goralami w Zakopanem - niby sa, ale to wszystko przebierancy, prawdziwi gdziestam wlocza sie po halach i nielatwo do nich dotrzec.
Inna rzecz zwiazana z religia to informacje prasowe. Sa one troszke bardziej drastyczne niz te, ktore mozna uslyszec w Polsce, przykladowo:
“Kardynał Juan Cipriani Thirne z Peru jest podejrzany o zamordowanie swojego poprzednika na urzędzie arcybiskupa Limy, jezuity Augusto Vargas Alzamorę…[wiecej]” .
“W Peru prasa żyje sprawą dochodzeń na temat autentyczności listów, które mieli posłać do siedzącego dzisiaj w więzieniu dawnego szefa służb specjalnych Peru, Vladimira Montesinos, kardynał i arcybiskup Limy Juan Luis Cipriani oraz ówczesny nuncjusz apostolski w Peru, Rino Passigato.[wiecej]“
Polecam tez galerie o szamanach w Peru



ten juan cipriani to niezly gagatek! ty wiesz kto rzadzi w miescie tu… biskup z komisarzem
blog jest coraz bardziej ‘wypasiony’
solidna robota! b. miło mi się go czyta. przyznam, że ostatnio rzadko zaglądam, ale zawsze chętnie
dorwałem teraz książkę ‘gringo wśród dzikich plemion’ Cejrowskiego i powoli zaczynam rozumieć, gdzie Ty wylądowałeś
przy okazji dowiedziałem się, dlaczego ludzie w tamtych stronach tak często ‘kłamią’, gdy się o coś ich pyta: tam powiedzenie ‘nie wiem’ uchodzi za niegrzeczność. mówią więc takie kłamstwo, żeby rozmówca się zorientował, że to bujda - czyli mówią ‘nie wiem’, ale niewprost… dziwne obyczaje 
Hey Szymon!
Pardon my ignorance but I cannot read Polish. But I wanted to wish you more good times and experiences in Peru! Bring back some tasty indigenous potatoes for us to try.
Adios amigos
Nik
Daniel, Oj z mówiniem “nie wiem” to masz rację. Ostatnio wylądowałem w zupełnie innej części miasta, bo jakiemuś policjantowi się wydawało, że to właśnie tam. O dziwo się nie spóźniłem, bo osoba z którą się umówiłem spóźniła się jeszcze bardziej
Nik, thank you very much for a comment. My bacpack was already full when I went here, I guess that I will have many problems to take to Poland everything what I want
Maciek Miezian bylby w takim razie dobrym ksiedzem w Peru, bo machane to on ma porzadne
Mysle, ze spokojnie zostalby biskupem, ciekawe kto by sie na komisarza nadal?
Co do świętowania - Podczas pobytu w Chivay (niedaleko Arequipy i kanionu Colca) trafiłem na obchody święta Niepokalanego Poczęcia N.M.P. Przez 3 dni (piątek-niedziela) całe miasteczko było pełne muzyki, tańców, tradycyjnych strojów a wieczorami niestety również pijanych ludzi. Zdjęcia tutaj.