Historia ze śpiewaniem, opisana tutaj, będzie miała dalszy ciąg. Po tym jak się popisałem polskim “Sto lat” zagadywano mnie czy lubię śpiewać. Odpowiadałem tak jak zawsze: “nie umiem, ale lubię”. Kilka dni temu podchodzi do mnie kumpel z pracy i mówi, ze 20-tego jest spotkanie wigilijne, na którym będziemy śpiewać. Każdy dział śpiewa osobno, bo wszystko jest robione w formie konkursu. Oczywiście mam brać udział. Mowie, ze nie znam żadnych kolęd po hiszpańsku, ale chętnie zaśpiewam cos po polsku (jak juz obciach to na całego). Pomysł mu się spodobał, powiedział mi, że będę ich tajną bronią i nazwał mnie “tenor mayor”.
Mało tego, dzisiaj spotykam gościa a on mi zaczyna mówić o jakichś próbach. Faktycznie, na maila dostałem rozpiskę spotkań. Nie sądziłem, ze oni traktują to tak poważnie. Ale zachciało mi się żartów i mówię, że skoro maja być próby to ja chce ich nauczyć jakiejś kolędy po polsku. Koleś się zgodził, zobaczymy, co na to reszta. Okaże się w czwartek albo piątek, bo wtedy pierwsze spotkanie choru
No i teraz mi powiedzcie, którą kolędę wybrać!? Powinna być wesoła, ale taka, żeby sobie biedaczki języka nie połamali. Czasu mało wiec jak tylko Ci coś do głowy przyjdzie to pisz.



wiesz co ja mysle - zapytaj Marka! on jest znanym na calym swiecie kolednikiem i piewca piesni religijnej
a tak na serio to proponuje “Bog sie rodzi” bo to jest jak dla mnie najbardziej polska koleda, moze fajniejsza by byla jakas bardziej skoczna, ale wtedy beda mieli problem z wymowieniem
no i jak bedziecie spiewac to nakrec to koniecznie z dzwiekiem, zebysmy mogli to popodziwiac
A co powiesz na “Pojdzmy wszyscy do stajenki”? Z slynnym poj-dzmy poj-dzmy poj-dzmy… ty jako tenor mayor moglbys sie tym zajac.
Albo zrob im psikusa i zamiast koledy naucz ich przeboju z buczakowa: “pluszcz sie krasnalu w tluszczu pluszcz”…
na pewno znają nutę “cichej nocy”, bo ta kolęda jest przetłumaczona chyba na wszystkie jezyki świata, więc z linią melodyczną nie byłoby problemu, a możnaby im przygotować jej fonetyczną polską wersję - a niech sobie połamią języki =P
bo jeżeli mieliby się koncentrować i na nowej dla nich melodii, i na superciężkich do wymowy polskich slowach (sz-cz-ż-prz), no to może być problem…
ale tak jako ciekawostkę można puścić (niekoniecznie do śpiewania) parę PRZECUDOWNYCH i wzruszających (już samą melodią) kolęd, np. “lulajże Jezuniu” czy “oj maluski maluski” - moja ulubiona =^.^=
Przy okazji tej drugiej, zaznajomiłbyś ich z tematem góralskiej gwary! A jeszcze, gdyby udało Ci się ściągnąć taką wypasioną wersję z prawdziwym zaciągającym Góralem, ahhh, czysta polskość
Jak na razie jestem przy “Pojdzmy wsyscy do stajenki”, “Przybiezeli do Betlejem” i “Dzisiaj w Betlejem”, być może też zapodam zwrotkę z cichej nocy. Cos kręcą i w końcu nie wiem czy zaśpiewają wszyscy, ale chciałbym, żeby śpiewał ten co mnie wrobił:). Raczej rezygnuje z takich wolnych i w sumie troche smutnych typu “Lulajże Jezuniu”, bo Boże Narodzenie to radosne święto i jeżeli mam tylko jedną kolędę do zaprezentowania to chciałbym jakąś wesołą i szybkę.
Z drugiej strony szybkiej kolędy ciężko mi będzie nauczyć tego kolesia, ale jakoś sobie poradzimy.
Z “pluszcz się krasnalu w tłuszczu pluszcz” dam sobie tym razem spokój, ale może jeszcze będzie okazja zapodać nasz przebój.
Kurde, nie zagladalem troche i przeoczylem takie wydarzenie… Tak jak Wiktor napisal, chetnie sluzylbym rada jako milosnik spiewania, zwlaszcza religijnego…
Oj niestety - spozniles sie i musialem sobie jakos poradzic bez Ciebie, sprobuj sie poprawic na nastepny raz, byc moze jeszcze bedzie jakas okazja