Dzieci w Peru

Dzieci w Peru

Kilka fotek dzieci z wycieczki do Huaraz i Matucana. Właściwie nie chciałem nic komentować, ale powiem tylko, że dzieciaki różnie reagują na aparat fotograficzny. Niektóre się chowają, inne z kolei wręcz domagają się zrobienia fotki i nawet same się ustawiają. Tylko popatrzcie…

Dzieci w Peru

 

 

Dzieci w Peru

Dzieci w Peru

Dzieci w Peru

 

Dzieci w Peru

Dzieci w Peru

 Dziewczynka w Matucana

6 Odpowiedzi do “Dzieci w Peru”


  1. 1 Ralau niedziela, 10 grudzień 2006 @ 20:09

    og ingen ordet er nodvendighetsartikkel … bare oyene av barn … trolldom av barn verden? hvoe er det trolldom, det magi i Peru? verden av barn … og ingen ordet er nodvendighetsartikkel …

  2. 2 Alinka poniedziałek, 11 grudzień 2006 @ 19:54

    to chyba wpis z taką dyskretną dedykacją dla mnie ;)))

    przeurocze szkraby!!! =^.^=
    te małe Indianki są świetne =)
    a ten ‘Indianin’ z wiadrem na głowie to chyba jakiś krewny tego Latynosa wylegującego się na trawie, parę wpisów wcześniej…. =P

    i bardzo mi się podoba, że dzieciaki (i w ogóle wszyscy) chodzą tam w takich intensywnych, wesołych barwach!!! :)

    widziałam też zdjęcia z Matucany, i jestem zachwycona! :)
    i Ty jakoś odżyłeś, weselszy, żywszy na tych zdjęciach, właśnie taki Szymon, jakiego najbardziej lubię, aż się miło ogląda :)
    a ta kąpiel w błocie i pompki nad strumyczkiem… no, no… szacunek… ;>

    całuję!

  3. 3 kuba poniedziałek, 11 grudzień 2006 @ 20:05

    Przedostatanie zdjęcie… Gangsta squad :-))))
    Ostatnie też mi się bardzo podoba.
    A swoją droga co ten indianin robi z wiadrem na głowie????

  4. 4 szymonperu sobota, 16 grudzień 2006 @ 4:42

    Hej hej! Ten Indianin z wiadrem na glowie to dziecko, ktore chowalo sie w wiadro jak tylko chciałem zrobić fotkę (morda w kubeł?). Możliwe, że to jakiś krewny tego pijanego kolesia z Huaraz
    bo oba zjęcia zrobiłem w tej samej miejscowości.
    W intensywnych barwach sie chodzi, ale tylko w gorach. W Limie jest raczej szaro i kolorowych Indian ze świeczką tu szukać. Nic Alineczko, tylko nam w gory isc :-P

  5. 5 kasia sobota, 5 styczeń 2008 @ 13:55

    wy chyba żartujecie!Te dzieci nie maja co jeść ja jestem wolontariuszkom i pomagam takim osobom a wy sobie jakieś zarty robicie!

  6. 6 Alinka środa, 30 styczeń 2008 @ 15:02

    żeby spotkać dzieci, które nie mają co jeść, nie trzeba być ‘wolontariuszkom’ i lecieć do do Peru za kilka tysięcy dolarów, wystarczy rozglądnąć się wkoło

Napisz odpowiedź